NA CO WARTO ZWRÓCIĆ UWAGĘ
Najwyższa pora na zakupy. Wraz z nadejściem wiosny, postanowiłam po raz kolejny uzupełnić swoją szafę ubraniami ze strony Bonprix. Było warto? Czy jestem zadowolona z wyboru? Zaraz wszystkiego się dowiecie :)
Przyznam szczerze, że przeglądając nowości na stronie bonprix kusiło mnie wiele rzeczy. Nad kilkoma z nich długo się zastanawiałam. Jednak ostatecznie wybór padł na 3 perełki, które spodobały mi się najbardziej.
Pierwsza z nich to sukienka, w której zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Piękna, pudrowo różowa, ozdobiona kwiatami. Bardzo kobieca, idealna na co dzień. Jestem z niej bardzo zadowolona. Wykonano ją z bardzo wygodnego, rozciągliwego materiału. Krój pięknie dopasowuje się do sylwetki. Jak dla mnie 10 na 10.
Kolejna rzecz to niebieska tunika w kwieciste wzory. 100 % bawełniana bluzeczka, idealna do jeansów i trampek. Bardzo wiosenna, przewiewna i wygodna. Sprawdzi się zarówno do pracy, jak i na spacer.
Ostatnia rzecz to kurtka. Urocza bomberka w modnym, bordowym kolorze. Kolejny strzał w 10! Kurtka świetnie leży i jest bardzo wygodna. Sprawdzi się do wielu sportowych stylizacji.
Po raz kolejny nie zawiodłam się na zakupach ze strony bonprix. Jestem zachwycona jakością i starannym wykonaniem. Każda z tych rzeczy przypadła mi do gustu w 100%! Jestem pewna, że niebawem ponownie coś zamówię :)
Kurtka bomberka--> Klik
Tunika z długim rękawem-->Klik
Sukienka shirtowa z falbanami--> Klik
Robicie zakupy w Bonprix?
Pages
środa, 2 maja 2018
wtorek, 1 maja 2018
ULTRABOGATY ŻEL MYJĄCY
KOSMETYKI MARKI ROGE CAVAILLES
Jakiś czas temu opisywałam Wam kosmetyki marki Roge Cavailles. Obiecałam, że dam Wam znać, jak sprawdza mi się ostatni z nich - ultrabogaty żel myjący. I oto jest! Oto krótka aktualizacja na jego temat.
Jest to produkt o wysokiej tolerancji, przeznaczony dla skóry suchej i wrażliwej. Idealny do codziennej pielęgnacji zarówno twarzy, jak i ciała. Czyli coś w sam raz dla mnie.
Po miesiącu stosowania mogę śmiało stwierdzić, że po skończeniu tego opakowania pójdę do apteki po kolejne. Żel delikatnie, ale skutecznie oczyszcza skórę. Dodatkowo nawilża i łagodzi podrażnienia. Nie uczulił mnie, co jest dla mnie ogromnym plusem. Jak dla mnie, jeden z lepszych żeli pod prysznic jakie miałam. Polecam!
Jakiś czas temu opisywałam Wam kosmetyki marki Roge Cavailles. Obiecałam, że dam Wam znać, jak sprawdza mi się ostatni z nich - ultrabogaty żel myjący. I oto jest! Oto krótka aktualizacja na jego temat.
Jest to produkt o wysokiej tolerancji, przeznaczony dla skóry suchej i wrażliwej. Idealny do codziennej pielęgnacji zarówno twarzy, jak i ciała. Czyli coś w sam raz dla mnie.
Zalety:
-brak mydła
-brak parabenów
-fizjologiczne pH
-hipoalergiczny
Po miesiącu stosowania mogę śmiało stwierdzić, że po skończeniu tego opakowania pójdę do apteki po kolejne. Żel delikatnie, ale skutecznie oczyszcza skórę. Dodatkowo nawilża i łagodzi podrażnienia. Nie uczulił mnie, co jest dla mnie ogromnym plusem. Jak dla mnie, jeden z lepszych żeli pod prysznic jakie miałam. Polecam!
BAZY VOLLARÉ COSMETICS
TRWAŁY MAKIJAŻ NA DŁUGO
Jak każda dziewczyna, robiąc makijaż, chcę by był on trwały i wyglądał dobrze przez cały dzień. Dlatego właśnie, podstawą mojego każdego makijażu jest baza. Jaka? Rozświetlająca, matująca, wygładzająca... Wszystko zależy od nastroju mojej cery i okazji.
Jakiś czas temu w mojej toaletce pojawiły się bazy marki Vollare Cosmetics. Byłam ich bardzo ciekawa, dlatego od razu zabrałam się za testowanie. Marka w swojej kolekcji posiada aż 6 rodzajów baz:
Wśród nich znalazłam swoich ulubieńców. Do mojej cery świetnie sprawdziła się bazy matujące. Obie pięknie wygadają skórę, wypełniając drobne zmarszczki i pory. Matują bez efektu wysuszenia i zapewniają trwałość makijażu na cały dzień.
Równie zadowolona byłam z efektów, które daje baza nawilżająca. Świetnie nawilża i pozostawia buzie promienną i gładką w dotyku. Zaś kiedy moja cera wyglądała na zmęczoną, sięgałam po bazę rozświetlającą. Dzięki niej cera była delikatnie rozświetlona i wyglądała na świeżą i wypoczętą.
Ostatnie dwie bazy - wygładzająca zmarszczki i korygująca zaczerwienienia- powędrowały w ręce mojej mamy. Zarówno z jednej i jak drugiej była bardzo zadowolona. Dzięki nim zaczerwienienia, z którymi się zmaga stają się mniej widoczne, a zmarszczki wygładzone. oba te produkty według niej, jak najbardziej na plus.
Każda z tych baz świetnie się rozprowadza, dobrze wchłania i jest bardzo wydajna. Piękne opakowania kusza już na pierwszy rzut oka. Według mnie są do produkty warte uwagi, szczególnie ze względu na cenę. Myślę, że zagoszczą w mojej kosmetyczce na dłużej.
A Wy jakiej bazy pod makijaż używacie?
Jak każda dziewczyna, robiąc makijaż, chcę by był on trwały i wyglądał dobrze przez cały dzień. Dlatego właśnie, podstawą mojego każdego makijażu jest baza. Jaka? Rozświetlająca, matująca, wygładzająca... Wszystko zależy od nastroju mojej cery i okazji.
Jakiś czas temu w mojej toaletce pojawiły się bazy marki Vollare Cosmetics. Byłam ich bardzo ciekawa, dlatego od razu zabrałam się za testowanie. Marka w swojej kolekcji posiada aż 6 rodzajów baz:
Wśród nich znalazłam swoich ulubieńców. Do mojej cery świetnie sprawdziła się bazy matujące. Obie pięknie wygadają skórę, wypełniając drobne zmarszczki i pory. Matują bez efektu wysuszenia i zapewniają trwałość makijażu na cały dzień.Równie zadowolona byłam z efektów, które daje baza nawilżająca. Świetnie nawilża i pozostawia buzie promienną i gładką w dotyku. Zaś kiedy moja cera wyglądała na zmęczoną, sięgałam po bazę rozświetlającą. Dzięki niej cera była delikatnie rozświetlona i wyglądała na świeżą i wypoczętą.
Ostatnie dwie bazy - wygładzająca zmarszczki i korygująca zaczerwienienia- powędrowały w ręce mojej mamy. Zarówno z jednej i jak drugiej była bardzo zadowolona. Dzięki nim zaczerwienienia, z którymi się zmaga stają się mniej widoczne, a zmarszczki wygładzone. oba te produkty według niej, jak najbardziej na plus.
Każda z tych baz świetnie się rozprowadza, dobrze wchłania i jest bardzo wydajna. Piękne opakowania kusza już na pierwszy rzut oka. Według mnie są do produkty warte uwagi, szczególnie ze względu na cenę. Myślę, że zagoszczą w mojej kosmetyczce na dłużej.
A Wy jakiej bazy pod makijaż używacie?
środa, 21 marca 2018
Najwyższa Pora na coś nowego!
TESTUJE KOSMETYKI ROGE CAVAILLES
Moja skóra po zimie jest bardzo przesuszona i podrażniona. Towarzyszy temu nieprzyjemne swędzenie i pieczenie. Dlatego właśnie w tym okresie balsam to u mnie podstawa. Szukałam jednak czegoś, co nie przesuszy mojej skóry podczas kąpieli, a co więcej złagodzi ją i nawilży. Kiedy tylko trafiła mi się możliwość przetestowania produktów marki Roge Cavailles bardzo się ucieszyłam. Szczególnie z jednym z nich wiązałam ogromne nadzieje...
Testowanie rozpoczęłam od dezodorantu w kulce i olejku pod prysznic. To
właśnie na ten drugi produkt najbardziej liczyłam. Zacznijmy zatem od
niego.
Olejek do kąpieli i pod prysznic to produkt, który nanosimy na skórę i masujemy, by uzyskać pianę. Następnie standardowo spłukujemy. Jak możemy wyczytać na opakowaniu, jest hipoalergiczny, nie zawiera parabenów ani fenoksyetanolu. Zawiera formułę bogatą w olejki: z migdałów oraz arganowy.
Czy jestem z niego zadowolona? Zdecydowanie tak! Szczególnie, że moja skóra ma spore skłonności do alergii. Olejek pięknie pachnie i jest bardzo wydajny. Cudownie nawilża skórę i pozostawia ją gładką i miękka na długi czas. W końcu po wyjściu z prysznica czuję ulgę i nie muszę w pośpiechu sięgać po balsam do ciała.
Drugim produktem, który testowałam w ostatnim czasie, był dezodorant bez soli aluminium w kulce. To przecież obowiązkowy produkt w każdej łazience. Nie mam problemów z nadmierną potliwością. Jedynym problemem są podrażnienia po goleniu. Dezodorant okazała się równie fajny, jak opisywany wyżej olejek. Jest skuteczny, ale delikatny nawet w stosunku do podrażnionej skóry. Przyjmie pachnie i utrzymuje świeżość na długo.
Oprócz wyżej opisanych produktów, w mojej paczce znalazł się również Ultrabogaty żel myjący.
To właśnie jego działanie będę teraz sprawdzać podczas kąpieli :) Czy okaże się równie dobry? Niebawem dam Wam znać!
Moja skóra po zimie jest bardzo przesuszona i podrażniona. Towarzyszy temu nieprzyjemne swędzenie i pieczenie. Dlatego właśnie w tym okresie balsam to u mnie podstawa. Szukałam jednak czegoś, co nie przesuszy mojej skóry podczas kąpieli, a co więcej złagodzi ją i nawilży. Kiedy tylko trafiła mi się możliwość przetestowania produktów marki Roge Cavailles bardzo się ucieszyłam. Szczególnie z jednym z nich wiązałam ogromne nadzieje...
Olejek do kąpieli i pod prysznic to produkt, który nanosimy na skórę i masujemy, by uzyskać pianę. Następnie standardowo spłukujemy. Jak możemy wyczytać na opakowaniu, jest hipoalergiczny, nie zawiera parabenów ani fenoksyetanolu. Zawiera formułę bogatą w olejki: z migdałów oraz arganowy.
Czy jestem z niego zadowolona? Zdecydowanie tak! Szczególnie, że moja skóra ma spore skłonności do alergii. Olejek pięknie pachnie i jest bardzo wydajny. Cudownie nawilża skórę i pozostawia ją gładką i miękka na długi czas. W końcu po wyjściu z prysznica czuję ulgę i nie muszę w pośpiechu sięgać po balsam do ciała.
Drugim produktem, który testowałam w ostatnim czasie, był dezodorant bez soli aluminium w kulce. To przecież obowiązkowy produkt w każdej łazience. Nie mam problemów z nadmierną potliwością. Jedynym problemem są podrażnienia po goleniu. Dezodorant okazała się równie fajny, jak opisywany wyżej olejek. Jest skuteczny, ale delikatny nawet w stosunku do podrażnionej skóry. Przyjmie pachnie i utrzymuje świeżość na długo.
Oprócz wyżej opisanych produktów, w mojej paczce znalazł się również Ultrabogaty żel myjący.
To właśnie jego działanie będę teraz sprawdzać podczas kąpieli :) Czy okaże się równie dobry? Niebawem dam Wam znać!
poniedziałek, 12 marca 2018
Najwyzsza Pora na podróże!
Z walizką na koniec świata!
Wycieczka do Wenecji, o której już niebawem Wam opowiem, obudziła we mnie podróżnika. W roku 2018 postanowiłam intensywnie poznawać świat i odkrywać nowe miejsca!
Lista naszych planów jest długa. Tyle wspaniałych miejsc czeka, aby je zwiedzić. Jednak wyjazd w wymarzony zakątek świata, to nie taka prosta sprawa. Szczególnie, gdy nie chcemy wydać na taką przygodę fortuny. Warto więc śledzić aktualne okazje: bilety lotnicze w super niskich cenach, zniżki na nocleg, wycieczki last minute. Wszystko jest możliwe. Potrzeba tylko odrobiny cierpliwości i zaangażowania w poszukiwania.Chcieć to móc! A naprawdę warto.
Kolejny problem, jaki postanowiłam wyeliminować z początkiem roku to "W co ja się zapakuję?!"
Poszukiwania odpowiednich walizek trwały długo. Z małą nie było tak duże problemu... jak z dużą. Ceny w sklepach zwalały z nóg. Ale w końcu się udało! Dorwałam walizkę idealną dla mnie, w cudownym niebieskim kolorze. Walizkę marki Kemer, która zmieści wszystkie moje stylizacje i kosmetyki. Pojemna, wytrzymała i w super cenie! (Jeżeli szukacie solidnej walizki w dobrej cenie to zerknijcie koniecznie na ---> bagazownia.pl)
Gdzie się wybieram w tym roku? Kilka planów już widnieje w kalendarzu. Jednak okazję trafiają się z dnia na dzień, więc nie wiadomo gdzie poniesie mnie los!
A Wy macie już w planach jakieś podróże?
Wycieczka do Wenecji, o której już niebawem Wam opowiem, obudziła we mnie podróżnika. W roku 2018 postanowiłam intensywnie poznawać świat i odkrywać nowe miejsca!
Lista naszych planów jest długa. Tyle wspaniałych miejsc czeka, aby je zwiedzić. Jednak wyjazd w wymarzony zakątek świata, to nie taka prosta sprawa. Szczególnie, gdy nie chcemy wydać na taką przygodę fortuny. Warto więc śledzić aktualne okazje: bilety lotnicze w super niskich cenach, zniżki na nocleg, wycieczki last minute. Wszystko jest możliwe. Potrzeba tylko odrobiny cierpliwości i zaangażowania w poszukiwania.Chcieć to móc! A naprawdę warto.
Kolejny problem, jaki postanowiłam wyeliminować z początkiem roku to "W co ja się zapakuję?!"
Poszukiwania odpowiednich walizek trwały długo. Z małą nie było tak duże problemu... jak z dużą. Ceny w sklepach zwalały z nóg. Ale w końcu się udało! Dorwałam walizkę idealną dla mnie, w cudownym niebieskim kolorze. Walizkę marki Kemer, która zmieści wszystkie moje stylizacje i kosmetyki. Pojemna, wytrzymała i w super cenie! (Jeżeli szukacie solidnej walizki w dobrej cenie to zerknijcie koniecznie na ---> bagazownia.pl)
Gdzie się wybieram w tym roku? Kilka planów już widnieje w kalendarzu. Jednak okazję trafiają się z dnia na dzień, więc nie wiadomo gdzie poniesie mnie los!
A Wy macie już w planach jakieś podróże?
środa, 7 lutego 2018
Najwyższa Pora na depilator!
Gładkie nogi na długo!
Depilacja to zmora każdej kobiety. Sposobów na gładką skórę jest wiele. Wosk, depilacja laserowa, jednorazowa maszynka. Próbowałam już wszystkiego. Nadszedł więc czas na depilator.
Ten sposób depilacji nigdy nie kojarzył mi się dobrze. Bałam się bólu i dyskomfortu towarzyszącego tego typu zabiegom. Jednak przełamałam strach i postanowiłam dać szansę nowości od Panasonic - Depilator ES-ED23.
Co mnie przekonało? Czynników było wiele:
- Niska cena. Depilator dostępny jest już za ok 230zł
- Możliwość użytkowania pod prysznice i podczas kąpieli. Na tym zależało mi najbardziej.
- Krótki czas zabiegu- depilator posiada podwójny dysk, dzięki czemu zabieg jest o wiele krótszy.
- Ochraniacz skóry - dzięki niemu urządzenie przytrzymuję skórę i ciągnie tylko i wyłącznie za włoski.
- Promocja - w przypadku zakupy otrzymałam również wapniały zestaw kosmetyków RITUALS.
Ułatwieniem okazała się również ruchoma głowica i tryb delikatny dla osób mniej wytrzymałych na ból. Pomimo tych wszystkich plusów, przyznam szczerzę, że obawiałam się mojego pierwszego spotkania z tym urządzeniem :) I wiecie co? Nie było tak źle! Dyskomfort podczas zabiegu był niewielki. A totalnym wynagrodzeniem okazały się efekty! Gładkie nogi na bardzo długo!
Czy polecam ten depilator? Tak :) Jestem w 100 % przekonana, że warto go wypróbować! Dobry sprzęt w super cenie :)
A Wy jaki rodzaj depilacji stosujecie najczęściej?
Depilacja to zmora każdej kobiety. Sposobów na gładką skórę jest wiele. Wosk, depilacja laserowa, jednorazowa maszynka. Próbowałam już wszystkiego. Nadszedł więc czas na depilator.
Ten sposób depilacji nigdy nie kojarzył mi się dobrze. Bałam się bólu i dyskomfortu towarzyszącego tego typu zabiegom. Jednak przełamałam strach i postanowiłam dać szansę nowości od Panasonic - Depilator ES-ED23.
Co mnie przekonało? Czynników było wiele:
- Niska cena. Depilator dostępny jest już za ok 230zł
- Możliwość użytkowania pod prysznice i podczas kąpieli. Na tym zależało mi najbardziej.
- Krótki czas zabiegu- depilator posiada podwójny dysk, dzięki czemu zabieg jest o wiele krótszy.
- Ochraniacz skóry - dzięki niemu urządzenie przytrzymuję skórę i ciągnie tylko i wyłącznie za włoski.
- Promocja - w przypadku zakupy otrzymałam również wapniały zestaw kosmetyków RITUALS.
Ułatwieniem okazała się również ruchoma głowica i tryb delikatny dla osób mniej wytrzymałych na ból. Pomimo tych wszystkich plusów, przyznam szczerzę, że obawiałam się mojego pierwszego spotkania z tym urządzeniem :) I wiecie co? Nie było tak źle! Dyskomfort podczas zabiegu był niewielki. A totalnym wynagrodzeniem okazały się efekty! Gładkie nogi na bardzo długo!
Czy polecam ten depilator? Tak :) Jestem w 100 % przekonana, że warto go wypróbować! Dobry sprzęt w super cenie :)
A Wy jaki rodzaj depilacji stosujecie najczęściej?
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















